Fährverbindung Sassnitz nach Ystad - Mit der Fähre von Deutschland nach Schweden. Die Strecke von Sassnitz nach Ystad ersetzt die ehemalige Königslinie Sassnitz-Trelleborg. Die Reederei FRS ist ab September 2020 auf dieser neuen Route unterwegs ist. Die Verbindung wird zwei mal täglich angeboten. The town of Svaneke was awarded with the title of Denmarks most beautiful town in 2013 competing with 14 other towns in Denmark. Bygningskultur Danmark focused in their rating on the qualities of the historical city centres. Svaneke preserves the townscape very well – and was already in 1975 awarded the European Gold medal for perpetuation of Car ferry, drive • 9h 35m. Take the car ferry from Rønne to Ystad. Drive from Ystad to Stahlbrode. Take the car ferry from Stahlbrode to Glewitz. Drive from Glewitz to Sassnitz. Quickest way to get there Cheapest option Distance between. Tłumaczenia w kontekście hasła "Ystad" z angielskiego na polski od Reverso Context: To show Ystad how vulnerable we are without the regiment. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate ⬇️INFORMACJE TECHNICZNE ⬇️ Wyjazd 7.06.23 busem z przyczepą ze Szczecina do Świnoujścia o godz 18:30 Następnego dnia o 9:30 jestesmy na wyspie Bornholm. Następnie, bus przewozi nasze rzeczy do pensjonatu, a my tam na lekko dojezdzamy rowerami. W sobote dojezdzamy na lekko na prom do Ystad o godz 18.00 Ferry Sassnitz - Rønne. You want to travel from Sassnitz to Rønne? Then the Ferry Sassnitz - Rønne offers you a fast and cheap option for your trip. The ferry takes you 2 times a day in 3 hours from Sassnitz (Germany) to Rønne (Bornholm, Denmark). The map shows the route of the Ferry Sassnitz - Rønne. Już od 2 lipca Żegluga Gdańska wznawia letnie połączenie z portu Darłowo na duński Bornholm. Komfortowy statek „Lady Assa” wyruszy z darłowskiego terminalu na ulicy Kotwicznej o godz. 6.45 i przybędzie do Nexo o 10.30. Statek wyruszy w drogę powrotną o godz. 17.30 i będzie w Darłowie o 21.15. Tak będzie wyglądał l0EOW1. Rejsy na Bornholm aktualne informacje 2022 r Istnieje kilka promów samochodowych na Bornholm - z Sassnitz na wyspie Rugia i z Ystad w południowej Szwecji (firma żeglugowa Bornholmslinjen). Wszystkie te promy kursują do Rønne. Prom pasażerski z Kołobrzegu (flota pasażerska Kołobrzeg KŻP), nie pływa. Wyspa Bornholm ma również małe lotnisko, ale najważniejszym środkiem transportu są promy. Rønne ma największy port promowy na Bornholmie, tutaj odpływają promy Bornholmslinjen do Ystad (czas podróży około 2,5 godziny) oraz do niemieckiego portu Sassnitz (czas podróży około 3,5 godziny). Prom z Sassnitz do Rønne Popularną trasą na wyspę Bornholm jest też połączenie promowe z Sassnitz na wyspie Rugia do Rønne na Bornholmie. Port znajduje się przed wioską i jest dobrze oznakowany. Ruch w porcie jest dość łatwy do opanowania, ponieważ nie ma wielu promów, można szybko znaleźć właściwą bramę. Linia: Bornholmslinjen Czas podróży: Rejs trwa 3,5 godziny Są to duże i bezpieczne jednostki - pływają przy większym zafalowaniu morza. W czasie wysokiego sezonu rejsy odbywają się codziennie. Ze Szczecina do Sassnitz można dojechać samochodem np. przez Lubieszyn, Pasewalk, Anklam, Greiswald i Stralsund - ok. 200 km. ODJAZD PRZYJAZD Sassnitz Rønne Promy przewożą: PASAŻERÓW ROWERY MOTOCYKLE SAMOCHODY Duże i bezpieczne promy nie są odwoływane ze względu na warunki pogodowe. Do dyspozycji pasażerów kafeteria, sklepik, fotele lotnicze, kabiny. Przewoźnik zapewnia rejsy od marca do października. Prom ze Świnoujścia do Rønne przez Ystad - Noc + Dzień Rejs promem Polferries ze Świnoujścia przez Ystad (Szwecja) na Bornholm, łączony dwoma promami. Duże, bezpieczne promy zabierają na pokład samochody, motocykle, rowery i osoby piesze. Rejsy odbywają się przy większym zafalowaniu morza. ODJAZD PRZYJAZD Świnoujście 12:30 19:00 Ystad > Rønne 08:30 12:30 09:50 13:50 Rønne > Ystad 06:30 10:30 16:30 18:30 07:50 11:50 17:50 19:50 Ystad > Świnoujście 13:40 22:45 19:45 06:15 Promy zabierają: PASAŻERÓW ROWERY MOTOCYKLE SAMOCHODY CIĘŻAROWE Na promach - sklepy, kawiarnia, restauracja, tarasy widokowe. Prom ze Świnoujścia do Rønne przez Ystad - Noc + Noc Promem UnityLine ze Świnoujścia przez Ystad (Szwecja) na Bornholm, łączony dwoma promami. Promy zabierają samochody, motocykle, rowery oraz osoby piesze. Rejsy odbywają się przy większym zafalowaniu morza. Rozkład rejsów: ODJAZD PRZYJAZD Świnoujście 13:00 23:00 20:15 6:30 Ystad > Rønne 08:30 12:30 09:50 13:50 Rønne > Ystad 06:30 10:30 16:30 18:30 07:50 11:50 17:50 19:50 Ystad > Świnoujście 13:30 22:30 20:00 06:45 Ceny biletów obejmują przeprawę promową oraz miejsca w kabinie. Promy zabierają: PASAŻERÓW ROWERY MOTOCYKLE SAMOCHODY Prom z Gudhjem do Christiansø Na wyspę Christiansø dopłyniemy tylko z jednej miejscowości - z Gudhjem statkiem M/S Ertholm. Statek Ertholm wypływa codziennie w sezonie letnim o godz. z portu w Gudhejm. Godzinę planowanego powrotu trzeba podać przy zakupie biletu ! 9 IV - 24 V i 18 IX - 18 X 2020 ODJAZD PRZYJAZD Gudhjem 10:00 10:55 Christiansø 14:00 14:55 25 V - 26 VI i 24 VIII - 17 IX 2020 ODJAZD PRZYJAZD Gudhjem 10:00 12:30 15:00 10:55 13:25 16:00 Christiansø 14:00 16:15 14:55 17:10 27 czerwca - 23 sierpnia 2020 ODJAZD PRZYJAZD Gudhjem 10:00 12:30 15:00 10:55 13:25 16:00 Christiansø 14:00 16:15 19:30 14:55 17:10 20:30 Prom zabiera: PASAŻERÓW Loty na Bornholm W dzisiejszej erze tanich lotów, alternatywą dostania się na wyspę Bornholm są Linie Lotnicze DAT, posiadające regularne połączenia z Kopenhagą, kilka razy dziennie, lot trwa 30 minut. Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Akceptuję Zaledwie 100 km dzieli zachodni grzbiet polskiego wybrzeża od terytorium, w którym znakomicie poczują się turyści na rowerach. Dostaną do dyspozycji sieć tras i wypożyczalni, przyjazną bazę noclegową, pyszne jedzenie i sielankowe widoki. Podróżnicy powielają opowiastkę o tym, jak stwórca po ukształtowaniu Skandynawii wrzucił piękne resztki do Bałtyku i w ten sposób usypał Bornholm… Wyspa rzeczywiście ma w sobie wiele piękna. Niektórzy powiedzą, że panujący tu spokój przybiera oblicze nudy. Ale to nieprawda. Wystarczy sięgnąć po kontrasty: z jednej strony rozległe, piaszczyste plaże, z drugiej – srogie, skaliste klify; tereny płaskie oraz pagórki; kolorowe domki sąsiadujące z monumentalnymi, kamiennymi zabytkami. A nad wszystkim dominuje ciemna zieleń lasów, przeszywana błyskiem z rzek i jezior. Turysta mógłby odnieść mylne wrażenie, że mieszkańcy utrzymują się tu głównie z obsługi ruchu turystycznego i rzemiosła. Wiosną, latem czy jesienią na Bornholmie nie brakuje wypoczywających z różnych państw Europy, ośrodków wypoczynkowych oraz straganów, sklepików i wystaw z rękodziełem. Jednak gospodarka wyspy opiera się także na rolnictwie, rybołówstwie oraz wydobyciu granitu i piaskowca. Jazda na dwóch kółkach, czasami z przyczepką Duński obszar na Bałtyku nie na wyrost zyskał opinię wzorowej rowerowej krainy. Nie chodzi o to, że przygotowano tutaj dwa razy więcej tras dla cyklistów (cykelvej) niż wynosi długość linii brzegowej (ok. 140 km). Wyjątku nie czyni także przekształcenie dawnych torowisk w rowerowe szlaki, ani nawet to, że na terenie zamieszkałym przez 40 tys. ludzi funkcjonuje kilkadziesiąt wypożyczalni rowerów. Dopiero serdeczne nastawienie tubylców do turystów na dwóch kółkach i rozbudowana baza noclegowa dla cyklistów w sumie sprawiają, że Bornholm najlepiej poznaje się, jeżdżąc na rowerze. Na taką formę turystyki decydują się tutaj ludzie w każdym wieku. Rodziny z małymi dziećmi korzystają z owalnych miniprzyczep, które są dostępne w wypożyczalniach. Dla Polaka wybór prosty Z Kołobrzegu na Bornholm i z powrotem niemal codziennie kursuje pasażerski katamaran. Rejs trwa 4,5 godz. Bilet w jedną stronę kosztuje 140 zł, transport roweru 25 zł, a trzeba też liczyć się z dopłatami za sakwy i ew. inne, większe bagaże. Katamaran wyrusza o godz. 7 i dobija do portu w do Nexo, czterotysięcznym miasteczku, o godz. 11:30. W drogę powrotną rejs zaczyna się o godz. 17:30. Gdyby polski turysta uparł się, żeby na Bornholm przedostać się wraz z samochodem, musiałby szukać połączenia promowego z Niemiec, bądź zdecydować się na o wiele dłuższy rejs z przesiadką w szwedzkim mieście Ystad. W spokoju i ze smakiem Asfaltowymi i szutrowymi szlakami rowerowymi można bezpiecznie podróżować wokół i w poprzek Bornholmu. Dokądkolwiek ruszyć, wszędzie w oczy wpadnie naturalna uroda miejsca, a w uszy cisza. W pamięci na długo pozostanie dbałość o porządek i charakterystyczne dla wyspy rotundowe kościoły obronne, a na podniebieniu utrzymają się smaki: ryb z kameralnych wędzarni, duńskiej czekolady lub piwa z lokalnego browaru. Staranne oznakowanie szlaków uwalnia od trosk o zbłądzenie. Reguła odseparowania ścieżek rowerowych od od ulic gwarantuje bezpieczeństwo. Nawet tam, gdzie “cykelvej” krzyżuje czy pokrywa się z normalnym ruchem ulicznym, można liczyć na uprzejmość kierowców aut. Nikt tu nie trąbi na rowerzystów, ani nie spycha ich z drogi. Oczywiście na wyspę warto się wybrać także wtedy, jeśli komuś z rowerem nie po drodze. Piękne plaże, windsurfing, szlaki piesze, pola golfowe, stadniny, skalne ścianki wspinaczkowe, spacery po portowych miasteczkach czy rejsy wokół wysepek archipelagu Ertholm mogą z powodzeniem wypełnić czas wypoczynku. Warto wiedzieć, że… Bornholm zamieszkiwały kiedyś dinozaury. Archeolodzy odkryli na wyspie ślady i fragmenty kości wielkich drapieżników oraz 20-metrowych roślinożerców sprzed ponad 100 milionów lat. Dziś w lasach można napotkać tu co najwyżej dorodnego daniela, a na ścieżkach lepiej uważać, aby nie najechać lub nie nadepnąć na jeża. Przy dobrej widoczności panorama na Bornholm i pół Bałtyku rozciąga się ze wzgórza z ruinami wczesnośredniowiecznej twierdzy Hammershus. W czasach, gdy Bornholm przechodził z rąk duńskich w germańskie, później w szwedzkie i na powrót w duńskie, warownia traciła swoje militarne znaczenie. Na początku XVIII w. straciła też gospodarza i podupadała. Niestety, chłopi z pobliskich wsi nie przyglądali się temu z założonymi rękami. Pobudowali sobie domy z wykorzystaniem kamieni i cegieł z murów obronnych jednej z największych fortyfikacji północnej Europy. Tak działo się aż do 1822 r., gdy Hammershus zyskał status zabytku. Na wyspie, chociaż jest niewielka, działa publiczny transport. Kierowcy autobusów kursujących między wszystkimi większymi miejscowościami nie patrzą krzywo na pasażerów z rowerami. Gdy kogoś zaskoczy silny deszcz lub brak zapału do dalszego pedałowania, może dokończyć podróż, wsiadając do autobusu. Noclegi na polską kieszeń? Turyści dość powszechnie korzystają na Bornholmie z pól namiotowych, dużych bądź o wiele tańszych, kameralnych (przydomowych). Ale na gości czekają tu także domki kempingowe, kwatery, pensjonaty czy czterogwiazdkowe hotele. Dania z polskiej perspektywy uchodzi za kraj, w którym niemal wszystko kosztuje o wiele więcej, ale rozbicie namiotu i korzystanie z udogodnień strzeżonego pola nie pochłonie majątku – kosztuje ok. 100 koron za tzw. osobo-dobę. Dwuosobowy pokój można wynająć za ok. 400-500 koron. Inne ceny na wyspie: ciepły posiłek ok. 200 koron, przekąska: 30-60 koron, w sklepach chleb kosztuje ok. 20 koron, podobnie mleko. Ile to złotych? Duńska korona np. w serwisie wymiany walut kosztuje ok. 57 groszy (kurs z dnia r.). – W relacji do euro kurs duńskiej waluty jest niemal stały, ale w relacji do złotego korona straciła od grudnia już ok. 2,5 proc. – tłumaczy Bartosz Grejner, analityk serwisu który umożliwia całodobową usługę wymiany 24 walut. Na wyspie rowerzystów trudno o kantor, łatwiej o bankomat, ale bez problemu rachunki można regulować także kartami płatniczymi. Autor: redakcja Comments comments Wiele promów, które jeszcze do niedawna kursowały na trasach obsługiwanych przez BornholmerFaergen, trafiło już do nowych właścicieli. Gdzie można je spotkać lub gdzie rozpoczną wkrótce swoje nowe misje?Jak już wielokrotnie informowano na łamach PromySkat, 1 września promy z logo BornholmerFaergen przestały obsługiwać połączenia na wyspę Bornholm, kończąc zapisywaną przez 150 lat tradycję. Nową historię zaczęła teraz tworzyć firma Molslinjen – jej promy pływają na wyspę w barwach Bornholmerslinjen. W związku z tym, firma Faergen (właściciel marki BornholmerFaergen) zdecydował się pozbyć promów, które obsługiwały dla niej połączenia z popularną wyspą. Co się stało z poszczególnymi jednostkami?Do portu w Pireusie trafił niedawno prom Villum Clausen. Ten szybki katamaran, który do tej pory obsługiwał połączenie z Rønne do Ystad, będzie teraz funkcjonował na Morzu Śródziemnym. Jego podróż w kierunku nowego dla niego środowiska trwała 11 dni. Statek zmienił nie tylko właściciela. Zmianie ulegnie także jego nazwa. Teraz będzie pływał pod nazwą Worldchampion Jet. Jednostka będzie służyła greckiemu armatorowi, który będzie woził pasażerów na greckie właściciela ma już także inny prom, który do niedawna pływał na Bornholm. Jest to szybki katamaran Leonora Christina, który będzie pływał teraz dla hiszpańskiego operatora – firmy Fred. Olsen, która specjalizuje się ona w obsłudze połączeń na Wyspy Kanaryjskie. W związku z rozbudową floty przewoźnik zapowiedział na połowę października uruchomienie nowego połączenia pomiędzy Las Palmas na Gran Canaria a Arrecife na wyspie Lanzarote. Leonora Christina została zbudowana w stoczni Austal Ships w Australii, a jeszcze do niedawna obsługiwała połączenie z Bornholmu do stało się z promem Hammerodde, który dołączył niedawno do floty Stena Line i po remoncie i zmianie nazwy – jako Stena Vinga – pływa już na trasie Göteborg-Frederikshavn. Zbudowany w 2005 r. statek obsługiwał do tej pory połączenia Rønne–Køge i zmienił także prom Povl Anker. W tym przypadku prom będzie jednak obsługiwał dotychczasowy obszar. Jednostkę przejęła bowiem firma Molslinjen. Povl Anker został zbudowany w 1978 r. To jednostka, która ma 121 metrów długości, a na pokład może zabrać 1500 pasażerów oraz ok. 260 pojazdów osobowych. W dalszym ciągu, już w barwach nowego przewoźnika, będzie ona pływała na trasach Rønne-Køge oraz Rønne-Sassnitz. Autor Wiadomość kinia13 Użytkownik # Napisano: 30 Cze 2011 12:56 "REJS" katamaranem JANTAR to był istny koszmar, ale może po kolei. Wycieczka była zorganizowana przez biuro podróży. Już sama organizacja pozostawia wiele do życzenia, ponieważ nikt nas nie poinformował jak ta cała wycieczka będzie wyglądała. Raniutko wsiedliśmy na ten "przybytek" i zaraz wydano nam śniadanie. Obsługa biegusiem kursowała pomiędzy stolikami, żeby zdążyć pozbierać naczynia przed wypłynięciem na pełne morze. I dopiero wtedy się zaczęło. Było tylko 3st/B a ok. 80% pasażerów wymiotowało. To było straszne. Ludzie trzymali się czego mogli, nawet klęczeli i leżeli na podłodze. Kobitki zamknęły się w toalecie i "straszyły misia" do sedesu , a załoga otworzyła awaryjnie drzwi i półprzytomne wynieśli na pokład. Przewodniczka żartowała, że składamy pokłon Neptunowi, ale gdy sama poczuła aromaty to równie nisko się pokłoniła. Jestem pewna, że gdybyśmy mieli świadomość tego co może się tam dziać, to nikt z nas by tam nie wsiadł. Odrębną historią jest sam Bornholm. Przy organizacji wycieczki poinformowano nas,że zwiedzanie będzie objazdowe ale w autokarze spędzimy tylko min. Figa z makiem ! Z 5 godz. na wyspie połowa to jazda autobusem. Przewodniczka leciała z przodu, reszta za nią żeby się nie zgubić i takie było to zwiedzanie. Kilka widoczków z ruin jakiegoś zamku, jakiś kościółek do którego nawet nie można było wejść i spacer krokiem chodziarza po portowym miasteczku. Ceny tam mają kosmiczne. Posiłek wykupiony w ramach wycieczki, ale bez picia. Duże piwo do obiadu to zł. Bornholm nie jest wart takiej mordęgi na tych sankach z Kołobrzegu. Wyspa jest ogólnie piękna, ale zobaczyłam to w folderach. Nie warto tam się wybierać na 1 dzień, a już na pewno nie katamaranem chcę nawet myśleć co by się działo gdyby bardziej wiało. klio Użytkownik # Napisano: 30 Cze 2011 13:56 W 100 % zgadzam się z przedmówczynią. Ten katamaran nie nadaję się do tak długich rejsów. Jak ktoś już napisał na tym forum jest to statek przystosowany do rejsów przybrzeżnych. Już przy małym wietrze na tym statku tak buja, że podróż staje się koszmarem. Też płynęłam przy wietrze 3B i to prawda, że 80% pasażerów wymiotuje. Niektórzy tak chorowali, że byli nieprzytomni. STANOWCZO ODRADZAM REJS KATAMARANEM JANTAR. Jeżeli ktoś się wybiera na Bornholm to polecam rejs normalnym promem. Po takiej podróży Jantarem zwiedzanie to żadna przyjemność. Anonimowy # Napisano: 3 Lip 2011 12:04 Jeżeli juz płyniecie Jantarem upewnijcie się,że morze jest gładkie jak stół. Wtedy ominą Was przykre niespodzianki. gosc # Napisano: 3 Lip 2011 12:56 Cóż, nie da się tego przewidzieć. Kupujesz bilet wcześniej, rezerwujesz i totalnie nie masz świadomości, że może tak bujać w drodze! Ja również po rzygającej przejażdżce miałam serdecznie dość. Człowiek jest tak słaby i prawie nieprzytomny, żę nie ma siły i możliwoscizainteresować się, co dzieje się z jego towarzyszami podróży. Nawet nie wiesz, czy ktoś choruje, zasłabł, wypadł, umarł i w ogóle. Nic nie wiesz, bo nie możesz zrobić kroku, po prostu leżysz gdzie padłeś i rzygasz. Po podróży widziałam kobietki eleganckie, ładnie ubrane, w makijażu - jak sądzę, które po tych 5 godzinach mordęgi (tak! było opóźnienie i bujało dłużej!) wyglądały koszmarnie. Całe brudne, rozmazane, upaćkane, fuuuuuujjjjj. Ja sama miałam przyjemność zaliczyć z 5 woreczków mimo pustego żołądka - ostatni posiłek jakieś 10 godzin wcześniej, a rano tylko woda. I to mnie uratowało! Obserwacja masy pełnych kolorowych woreczków... fuuuj... Albo widok osób, które nie zdołały woreczka chwycić i wymiotowały na osoby stojące obok! Fuuuj... Odradzam! Prom z Sassnitz to jedyna droga dostępu... Mimo iż w trakcie płaskiego morza powrót był miły - te kilka godzin koszmaru odstraszyły mnie na zawsze od katamaranów! j_tyna # Napisano: 14 Lip 2011 11:21 Płynęłam ostatnio Jantarem i nie było źle. Pogoda bardzo mi się udała i z tego się cieszę. Ludzie ogólnie byli zadowoleni i nie widziałam nikogo w stanie krytycznym. Chciałabym podziękować miłemu, młodemu Panu z załogi, który starał się dotrzymywać mi towarzystwa, mimo, że byłam trochę zestresowana całym rejsem i mogłam zachowywać się dość dziwnie ; ) Niestety nie znam nawet jego imienia... e_mol # Napisano: 15 Lip 2011 22:45 Podpisuję się obiema rękoma pod pierwszą opinią. Rejs Jantarem to koszmar, ten kawałek skorupy nie nadaje się do pływania w warunkach pełnomorskich. Tego dnia co płynęłam było 4 st/B wszystko latało, sytuacja wyglądała podobnie jak opisuje pierwszy Bornholm nie zachwyca, uważam, że w Polsce jest dużo więcej ciekawych zabytków. Niby wyspa słońca a 13 lipca 2011 niestety nie trafiłam na pogodę. Port w Nexo śmierdzący i brudny. Nawet nie ma gdzie się schronić przed deszczem i wiatrem. Istny koszmar, pieniądze wyrzucone w błoto! Szczerze odradzam! Jestem wyleczona na długo z podróży tego rodzaju środkami transportu też z nami ekipa z TVN Turbo jeden z operatorów kamery powiedział, że gdyby pokazali w programie Wyjechany Weekned, emisja o godz. to co naprawdę się działo, to nikt by tym nie pływał.... Nic dodać nic ująć! TomekL Użytkownik # Napisano: 16 Lip 2011 01:51 | Edytowany przez: TomekL Napisał(a): e_molTego dnia co płynęłam było 4 st/B wszystko latało, sytuacja wyglądała podobnie jak opisuje pierwszy !Trochę będę zlośliwy, ale gdybyś była "E_dur"może Twój wpis byłby bardziej pogodny i nie tak depresyjny. W "molu" zawsze smutniej. Ta siła wiatru o której piszesz to taka mazurska, bardzo przyjemna pogoda, która nikogo nie przeraża na jeziorach. Tak po prostu - wieje wiatr, dzieki któremu fajnie można żeglować. Na Bałtyku to wymarzona pogoda !Wycieczka na Bornholm to nie rejs tramwajem z Gdańska do Helu. To kawałek otwartego morza /prawie 100 km/, na którym zawsze buja ,trochę bardziej lub troche mniej niż w ... PKS-ie. Zaręczam Ci, że w porcie Nexo nic nie śmierdzi ! Bywam tam co roku od wielu lat i zawsze "śmierdzi" tam morzem i tym wszystkim, co w morskim porcie moze "śmierdzieć ! No fakt , to nie zapachy dla bywalców Sheratona i supermarketów, w których ćwierkają sztuczne ptaszki i "pachną" elektryczne kwiatki. Może ten "smód" to nie port , tylko Twój plecak obarczony zawartościa żołądka jakiegoś nadwrażliwego współpasażera ? Rozumiem, ze w porcie juz tak wiało i padało, ze w tym szoku nawet tego nie zdązyłaś sprawdzić ! Twoja opowieść brzmi mniej wiecej tak, jak zwierzenia wkurzonej "taterniczki", która weszła na Giewont w szpilkach złamała obcas i zrobiła aferę, że na górze nie ma szewca !Nastepnym razem spróbuj duzym promem i przynajmniej tydzień. Gwarantuje, że przestanie smierdziec, a ilość ciekawych miejsc zdecydowanie sie powiekszy, bo przez szybę zmoczonego autokaru rzeczywiscie niewiele widać... i jeszcze ten plecak ... niepachnący prawdopodobnie !PS. Ekipa TVN Turbo jechała na zlot starych samochodów, a o morzu wie tyle co Ty ... fala, fale goni... gość # Napisano: 16 Lip 2011 12:27 Popieram TomkaL Wcale nie jest tak źle jak niektórzy piszą! Wycieczka bardzo przyjemna keiti78Zg Użytkownik # Napisano: 16 Lip 2011 17:29 My wyjezdzalismy 12 lipca z Nexo byla słoneczna pogoda owszem w porcie nie ma zadnych zadaszen, ale to nie jest jakas duza marina, sa tez kutry w poblizu i czasem nieprzyjemnych zapach moze wydobywać się stamtad, ale tam gdzie stancjonował Jantar na pewno to nie jest wyczuwalne. W ciagu naszego 10 dniowego pobytu jantar był był chyba 3czy 4 razy, bylismy zdziwieni bo dni było słoneczne, morze spokojne wiec chyba nie miał obłozenia... Mnie Bornholm zachwycił spokojem, czego na Naszym wybrzezu nie uswiadczsz, u Nas liczy sie tylko plaza , ludz przy ludziu i wszem obecne jedzenie i kramy, tam tego jest niewiele - bardzo mi sie spodobało. Niebawem dodam zdjęcia piękne i urocze zakątki, które zamierzam jeszcze zobaczyc. Warto tam sie wybrac mobilnie autem lub z rowerem wtedy mozna zobaczyc to co najpiękniejsze, w samym Nexo za duzo ciekawych miejsc nie ma MonaB # Napisano: 16 Lip 2011 18:57 Napisał(a): e_molJestem wyleczona na długo z podróży tego rodzaju środkami transportu morskiego.... i bardzo dobrze! Im mniej takich Pańć na Bornholmie tym lepiej dla jej miłośników. Ą ę bułkę przez bibułkę... TomekL Użytkownik # Napisano: 17 Lip 2011 00:01 | Edytowany przez: TomekL MonaB to nie tak ! Wiele osób nieświadomych morskich sensacji , wydając istotne dla nich pieniądze, liczy na wiele więcej, niż zdarzyc się może ! Każdy "okręt" na wyspę wiezie średnią krajową / wczasową / i nie jest to nic dziwnego, że jednym śmierdzi, innym za drogie piwo, a jeszcze innym za daleko do kibla na najtańszym polu namiotowym za 10 złotych za dobę... Być może takie , jak je nazywasz "pancie" albo już nigdy nie zaryzykują opuszczenia dyskoteki pod namiotem w Darłówku, bo to ich świat, albo całkiem inne "pancie" znienacka , kompletnie nieprzygotowane zobaczą kawałek nieznanego świata, który je zaintryguje i wrócą tam już bardziej świadome. MonaB # Napisano: 17 Lip 2011 15:22 Może , może Tomku . Rozmontowałeś mnie tą dyskoteką w Darłówku . Póki co odliczam dni do wyjazdu na Bornholm . Pozdrawiam. Anonimowy # Napisano: 17 Lip 2011 17:12 Moja podróż była super! Wyspa jest piękna i polecam! MonaB Użytkownik # Napisano: 17 Lip 2011 17:15 Napisał(a): AnonimowyMoja podróż była super! Wyspa jest piękna i polecam!Oj piękna, piękna! Dlatego w tym roku jadę raz jeszcze. Prawdopodobnie co roku będę spędzać tam przynajmniej tydzień. Dla mnie to magiczne miejsce . Anonimowy # Napisano: 17 Lip 2011 21:03 nasza podroz byla spokojna jak niewiem co , pozdrawiamy ag i eskalujeoczywiscie am i mw gość # Napisano: 17 Lip 2011 21:22 Napisał(a): Anonimowyoczywiscie am i mwco przez to mam rozumieć ? ;DNapisał(a): Anonimowybosman eskalujetego też nie rozumiem za bardzo... mw # Napisano: 18 Lip 2011 12:10 Bosman eskaluje napiecie woreczkowe Anonimowy # Napisano: 18 Lip 2011 19:11 to sa pierdoły gość # Napisano: 18 Lip 2011 21:18 Napisał(a): Anonimowyto sa pierdołya dokładniej co ? An-nonim # Napisano: 20 Lip 2011 11:25 Ja też płynęłam 13. lipca (podobnie jak e_mol) i byłam bliska wysiadania na środku Bałtyku. A choroby morskiej nie mam i w różnych warunkach pływałam sprzętem pływającym rozmaitym. Szkoda, że przez tę koszmarną podróż zatarły się wspomnienia z właściwego celu wyjazdu, czyli Bornholmu. Dlatego myślę, żeby jeszcze kiedyś wrócić na tę wyspę, ale niestety - już nie z Kołobrzegu, tylko z innego portu - wtedy rejs do Roenne, którego jeszcze nie się z przedmówcami - "Jantar" to fajny statek, ale nie na pełne morze, w dodatku w czasie sztormu . Sara # Napisano: 20 Lip 2011 14:05 Ja płynęłam 15 lipca z Kołobrzegu. Powrót był koszmarny wróciliśmy o 2 w nocy, nie mogę dojść do siebie po tym rejsie. Byłam pewna że nie wrócimy cało z tej wyprawy. Przeżyłam 5 godzin koszmaru. gość # Napisano: 20 Lip 2011 17:13 Sara a możesz powiedzieć gdzie siedziałaś ? Na powietrzu czy w środku? Anonimowy # Napisano: 20 Lip 2011 20:26 Siedziałam w środku bo bałam sie wyjść, przeważnie w restauracji na dolnym pokładzie. gość # Napisano: 21 Lip 2011 11:55 Myślcie że za rok będzie można jeszcze płynąć katamaranem Jantar z Kołobrzegu na Bornholm ? Sylwia1 # Napisano: 21 Lip 2011 21:29 Jak się to pudełko nie zatopi to pewnie będzie pływać.... gość # Napisano: 21 Lip 2011 22:21 Napisał(a): Sylwia1Jak się to pudełko nie zatopi to pewnie będzie pływać....No, no już proszę nie przesadzać. Anonimowy # Napisano: 23 Lip 2011 22:18 Hmmm ,, czytam i sie usmiecham.. wiecie co?.. mysle ,ze wielu z Was poplynelo majac jakies dziwne wyobrazenia o wyspie i o bylem rok temu, przygotowywalem sie do tej podrozy pol roku i powiem tak..-wiedzialem dolkadnie co moze mnie spotkac na morzu i nie wiedzilem ze Bornholm jest tak cudowny,przejechalem rowerkiem caly,ja jak ja ale obawialem sie o moja zone ale do dzisiaj wspominamy wspaniale chwile na wyspie,milem zamiar w tym roku poplynac znow.,, -niestety nie moge mam zobowiazania firmowe i MUSZE poleciec na Wyspy Kanaryjskie(NIE MA SCIEMY)a wiecie co? wolal bym znow poplynac na wyspe i pojezdzic rowerkiem zamiasc LANZAROTTY lili # Napisano: 24 Lip 2011 23:21 Według mnie to choroby morskiej można już dostać od samego koloru ścian w sali dyskotekowej katamaranu Jantar fale są tutaj niepotrzebne. Polecam za to podróż z Bornholmu do Ystad - niby też katamaran, ale jakość zupełnie inna. Justine Użytkownik # Napisano: 27 Lip 2011 00:45 Po tych wszystkich opiniach jakie tu wyczytałam byłam przerażona przed rejsem Jantarem, zupełnie niepotrzebnie. Podróż minęła mi wspaniale. W stronę Bornholmu ulokowałam się na powietrzu ze strachu przed chorobą morską, ale kiedy nic mnie nie dopadło przeniosłam się do środka, ucięłam sobie drzemkę, porozmawiałam z miłymi współpasażerami i jeszcze milszą załogą Jantara, napiłam się herbatki. Spodziewałam się koszmaru, a zobaczyłam naprawdę dobrze wyposażony katamaran-o ile dobrze pamiętam 4 tratwy ratunkowe mieszczące około 120 osób jedna (to więcej niż Jantar może zabrać osób) i mnóstwo pasów ratunkowych umieszczonych pod siedzeniami i na pokładach. Zdaje się, że tak wyposażony nie jest nawet tramwaj na Hel czy do Jastarni (którym również płynęłam)....Jantar ma także odpowiednią załogę, która spędziła "trochę" na morzu, więc przekonałam się, że są to ludzie na swoim miejscu, wzbudzają zaufanie, interesują się pasażerami, dają poczucie bezpieczeństwa i robią znacznie więcej niż do nich należy np. zabawiają rozmową...Kapitan zawiadamia o przepływających jednostkach, zapowiada większy przechył. Podróż powrotna minęła mi równie przyjemnie, co prawda troszkę źle się czułam, ale nie przyszłoby mi do głowy iść z pretensjami do załogi za moje złe samopoczucie. Po prostu byłam na zewnątrz i głęboko oddychałam...Od załogi można dowiedzieć się ciekawostek na temat Bornholmu, rzeczy, których nie ma w przewodnikach. Patrzyłam na wszystko wokół i zastanawiałam się skąd tyle negatywnych opinii. Widziałam ludzi, którzy w rejs wybierali się w japonkach i krótkich spodenkach, a potem byli zdziwieni, że na morzu wieje...widziałam i takich, którzy byli bardzo zaskoczeni, że na morzu buja...Śmiać mi się chciało. To trochę tak jakby sobie myśleli: płacę, więc wymagam, aby morze było spokojne i nie było wiatru...Absurdalne to. Zacytuję słowa członków załogi: "Nie buja tylko na lądzie". Mam wrażenie, że ludzie podobnie jak w Tatry wybierają się w szpilkach czy japonkach, tak samo wybierają się w morze. Brak szacunku do sił przyrody. Pogoda na morzu zmienia się bardzo szybko. Bałtyk nie jest spokojnym morzem. Może trafiłam na naprawdę korzystną pogodę, sztorm z pewnością jest przykry, ale jestem pewna, że mimo swojego przerażenia nie miałabym pretensji do załogi, a samego Jantara nie nazwałabym złomem, który ledwie pływa. Załoga na pewno nie wybrałaby się w morze gdyby istniało zagrożenie ludzkiego życia. 90-100 km do przepłynięcia to nie jest dużo. Jeśli ktoś woli promy (nie wierzę, aby w czasie sztormu nimi nie bujało, znam osoby, które nawet na promach mają chorobę morską) to proszę bardzo. Ja jestem zachwycona zarówno rejsem jak i samym Bornholmem i z pewnością popłynę jeszcze raz Jantarem na Bornholm. Na koniec podziękowania dla TomkaL za obiektywną opinię i pomoc przed wypłynięciem i dla Pana Bosmana za mądrość życiową, wskazanie ciekawych miejsc na Bornholmie (nawet jeśli zapomniałam o furtce w okolicach zamku) i rozmowy w czasie podróży MonaB Użytkownik # Napisano: 27 Lip 2011 07:23 Justine! Dzięki Ci za tą relację choć sama płynę promem. Grunt to dobrze się przygotować do podróży - psychofizycznie . Miło się czyta, naprawdę. Odliczam już dni do urlopu na Bornholmie .Ile czasu spędziłaś na wyspie?Napisał(a): Justinedla Pana Bosmana za mądrość życiową, wskazanie ciekawych miejsc na Bornholmie (nawet jeśli zapomniałam o furtce w okolicach zamku)Napisał(a): JustineOd załogi można dowiedzieć się ciekawostek na temat Bornholmu, rzeczy, których nie ma w przewodnikach. No właśnie tego typu informacje mnie interesują Justine, jakbyś mogła coś więcej napisać byłabym wdzięczna. Serdecznie pozdrawiam i miłego dnia życzę. Mona Autor Wiadomość Temat postu: Bornholm rowerem #1 Wysłany: 24 Lip 2013 19:02 Rejestracja: 08 Maj 2013Posty: 507Loty: 277Kilometry: 432 407 niebieski Wyjazd w połowie maja, 2 osoby, tylko plecaki i 1 (czwartek).Pociąg z Konina wyjeżdża o 7:15 rano. Jako, że mamy ok. 8 km do dworca pkp, parę minut po 6 wyruszamy, po drodze robimy zakupy do pociągu (piwo, coś do przekąszenia).Dojeżdżamy do Poznania, po 40 minutach siedzimy już w kolejnym pociągu, ty razem do Szczecina. Sami zajmujemy sam koniec pociąg, gdzie przewidziany jest przedział na większe bagaże i nawet poleżeć W Szczecinie wysiadamy na stacji Szczecin Dąbie i również mamy ok. 40 minut na przesiadkę (pociąg do Świnoujścia). Czas zabijamy wyprawą do sklepu po wita nas ładną pogodą. Jest godzina 16, prom do Szwecji wypływa o 23:30. Przepływamy do miasta, jemy coś ciepłego, wymieniamy pieniądze w kantorze, w sklepie rowerowym kupujemy dętkę na wszelki wypadek i następnie udajemy się w stronę niemieckiego Ahlbeck, dokąd prowadzi piękna ścieżka tamtejszym Netto robimy zakupy, żeby mieć co jeść i pić na promie. Kiedy wychodzimy ze sklepu przy naszych rowerach stoi policja. Zaczyna się konwersacja w języku angielskim. Wypytują się skąd jesteśmy, gdzie jedziemy, itp. Spisują numery ram naszych rowerów i sprawdzają czy nie są one kradzione. Po upewnieniu się, że nie są kradzione życzą nam miłego wyjazdu Udajemy się na plażę po stronie niemieckiej. Woda jest bardzo zimna. Ja po wejściu do wysokości kolan wymiękłem, ale widziałem, że dla niemieckiej młodzieży temperatura wody nie stanowi żadnej bariery. Na plaży spędziliśmy ponad 2 godziny popijając oddali widać nasz prom, który przypływa do zaczęło się robić chłodniej ruszyliśmy z plaży w stronę Polski, a konkretnie w stronę dworcu pkp zahaczyliśmy jeszcze o bar gdzie zjedliśmy coś ciepłego (nie polecam tego baru – nazwy nie pamiętam, ale mieści się w tym samym budynku co dworzec. Jedzenie nie smaczne, obsługa dosyć dziwna).Po godz. 21:30 postanowiliśmy dostać się na prom. Z rowerami zostaliśmy potraktowani jako osoby zmotoryzowane, w związku z czym udaliśmy się do bramek samochodowych. Było jeszcze sporo czasu do odpłynięcia i kolejek nie było (rok wcześniej wjeżdżałem na prom później i czekałem w kolejce za sznurkiem tirów ). Sprawnie wjechaliśmy rampą do ładowni promu, gdzie miła obsługa kazała nam zostawić rowery gdzieś w kącie. Następnie udaliśmy się windą na wyższe pokłady i znaleźliśmy naszą prysznic i chwila odpoczynku, by zaraz wyruszyć na górny pokład wypić parę piwek i obserwować jak wypływamy z z górnego pokładu. _________________ Ostatnio edytowany przez Runo-88 24 Lip 2013 19:24, edytowano w sumie 7 razy Góra SPLDER lubi ten post. Runo-88 Temat postu: Re: Bornholm rowerem #2 Wysłany: 24 Lip 2013 19:06 Rejestracja: 08 Maj 2013Posty: 507Loty: 277Kilometry: 432 407 niebieski Może mi ktoś podpowiedzieć jak najprościej wrzucić zdjęcia? _________________ Góra Runo-88 Temat postu: Re: Bornholm rowerem #4 Wysłany: 24 Lip 2013 19:53 Rejestracja: 08 Maj 2013Posty: 507Loty: 277Kilometry: 432 407 niebieski m3lm4k dzięki za podpowiedź Dzień 2 (piątek).Prom planowo przypływał do szwedzkiego miasteczka Ystad o godz. 6:00. Mieliśmy pobudkę chwilę po 5. Szybki prysznic, spakowanie wszystkiego i przed 6 opuszczamy kabinę, a parę minut później także środek transportu – katamaran na Bornholm mamy o godz. 8:30, udajemy się więc na szybkie zwiedzanie jakiś debil z Polski musiał zaznaczyć swoja obecność za granicą bazgrając sprayem po ścianie latarni morskiej…Ystad to ładne i spokojne miasteczko. Parę zdjeć:Gdy nadchodzi ,,godzina zero” wracamy do portu, przejeżdżamy przez bramki samochodowe i ustawiamy się za grupą motocyklistów, czekając aż pozwolą nam wjechać na na Bornholm trwa ok. 80 minut. Siadamy na wygodnych fotelach, a kołysanie na falach momentalnie nas usypia Chwilę przed godz. 10 przypływamy do największego miasteczka na wyspie – rzut okiem na latarnię morską, przejazd przez centrum i wyjeżdżamy poza teren przez niecałe dwa dni objechać wyspę po obrębie, zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara. Na wyspie jest kilkanaście małych miasteczek. Pierwszym z nich na naszej drodze jest Hasle, parę km na północ od Rønne. Ścieżka rowerowa najpierw wiedzie przy głównej drodze, potem odbija do lasu, w stronę paru kilometrach jazdy głównie w lesie zjeżdżamy w stronę plaży, gdzie jemy śniadanie i kąpiemy się w morzu. _________________ Góra Runo-88 Temat postu: Re: Bornholm rowerem #6 Wysłany: 24 Lip 2013 20:22 Rejestracja: 08 Maj 2013Posty: 507Loty: 277Kilometry: 432 407 niebieski Na pierwszy dzień zaplanowaliśmy przejechanie ok. 70 kilometrów. Na wyspę przypłynęliśmy o godz. 10, po odpoczynku i kąpieli była już godz. 13, a my przejechaliśmy póki co 5 km, więc wzięliśmy się do ostrej jazdy Zjazd drogą w stronę morza z prędkością >40 km/h to jeden z najlepszych momentów przyjemnej jazdy po płaskim i nagle ścieżka rowerowa przeistoczyła się w schody, które poprowadziły nas kilkanaście/kilkadziesiąt metrów w górę, skąd rozpościerał się piękny jechaliśmy dalej na północ w stronę ruin zamku Hammershus. Ścieżka rowerowa biegła głównie przez lasy i miała wiele zjazdów i podjazdów. Przytrafiła się nam zabawna sytuacja, kiedy staliśmy w lesie w ciszy i piliśmy wodę. Podjechał do nas gościu ok. 30 lat. Zagadał ,,Do You speak English?” Na odpowiedź ,,Yes” zaczął się zastanawiać co powiedzieć i nagle ,,Kurwa skąd wy jesteście?” Same ruiny Hammershus to szczerze nic ciekawego, dodatkowo w tym okresie były obstawione rusztowaniami i trwały jakieś prace konserwatorskie. Odpuściliśmy sobie zwiedzanie tych ruin weszliśmy tylko do małego sklepu kupić po jakimś batoniku, bo zaczynaliśmy już przymierać głodem Odpuściliśmy sobie północny cypelek wyspy, ponieważ jest bardzo skalisty i często zamiast jechania rowerem musielibyśmy je związku z tym z ruin Hammershus skierowaliśmy się na wschodnie wybrzeże wyspy, do miasteczka zdjęć z trasy:Jesteśmy w Danii, trzeba więc spróbować prawdziwego Carlsberga _________________ Góra vivere Temat postu: Re: Bornholm rowerem #7 Wysłany: 24 Lip 2013 20:28 Rejestracja: 19 Gru 2012Posty: 1956Loty: 69Kilometry: 61 105 niebieski co drugi akapit to piwko...sami swoi znaczy się ceny i reszty fot poproszę... _________________vivere militare est Góra como Temat postu: Re: Bornholm rowerem #8 Wysłany: 24 Lip 2013 20:31 Rejestracja: 10 Gru 2012Posty: 194 o tak. koniecznie podajcie ceny! Góra Gaszpar Temat postu: Re: Bornholm rowerem #9 Wysłany: 24 Lip 2013 20:39 Rejestracja: 09 Mar 2011Posty: 6300Loty: 171Kilometry: 188 843 srebrny fajna wyprawa _________________ Góra Runo-88 Temat postu: Re: Bornholm rowerem #10 Wysłany: 24 Lip 2013 20:55 Rejestracja: 08 Maj 2013Posty: 507Loty: 277Kilometry: 432 407 niebieski !jotodupca! - Jeśli już to w 2010 r. Kajman? to Ty? Pozdro!Roku - Rezerwowałem przez Unityline. Prom w dwie strony do Szwecji wraz z noclegiem w kabinie i katamaran ze Szwecji na Bornholm w dwie strony razem 456zł od Allinge zrobiliśmy małe zakupy (bułki na kolację i na śniadanie), a następnie ruszyliśmy na południe. Planowaliśmy dojechać do miasteczka Svaneke, gdzie na dziko chcieliśmy się rozbić z namiotem. Liczyliśmy, że wschodnie wybrzeże będzie dla nas bardziej łaskawe i nie będzie nam serwować co chwilę mocnych podjazdów. Nic bardziej mylnego… Zdjęcia z Allinge i z trasy do Svaneke:W końcu po godz. 22 prawie dojechaliśmy do Svaneke. Było już całkiem ciemno, więc zaczęliśmy się rozglądać za jakąś dobrą miejscówką na rozbicie namiotu. Około 800 metrów przed miasteczkiem odbiliśmy z drogi w stronę morza. Przeszliśmy przez polanę, kawałek lasu i w końcu znaleźliśmy kawałek w miarę płaskiej polany mniej więcej 40 metrów od brzegu, gdzie rozbiliśmy namiot przyświecając sobie światełkiem od roweru. W ciemnościach miejsce to nie wyglądało zbyt sympatycznie, ale nie mieliśmy wyboru. Rowery przypięliśmy do drzewa. W namiocie ze zmęczenia usnęliśmy momentalnie. _________________ Góra Runo-88 Temat postu: Re: Bornholm rowerem #11 Wysłany: 24 Lip 2013 22:03 Rejestracja: 08 Maj 2013Posty: 507Loty: 277Kilometry: 432 407 niebieski Dzień 3 (sobota).Kiedy się obudziliśmy po 8 rano uświadomiłem sobie, że w lepszym miejscu nie mogliśmy rozbić namiotu. Z jego wnętrza mieliśmy widok na morze Śniadanie zjedliśmy na skałach, spakowaliśmy się i przed godz. 10 ruszyliśmy dalej. Biorąc pod uwagę doświadczenia z dnia poprzedniego, wysoką temperaturę i ukształtowanie terenu, a także goniący nas czas, postanowiliśmy skrócić trasę, tj. odpuścić sobie południe wyspy, gdzie jest dużo piaszczystych plaż i wydm. W związku z tym po przejechaniu km do miasteczka Nexø – drugiego największego mateczka na wyspie, do którego pływają katamarany z Kołobrzegu, skręciliśmy w prawo w stronę Aakirkeby. Trasa w upale była ciężka, często musieliśmy robić zdjęć z trasy Nexø - Aakirkeby:W Aakirkeby zrobiliśmy mały postój żeby coś zjeść i zrobić małe zakupy w supermarkecie, a następnie ruszyliśmy do kolejnego miasteczka – Rønne, czyli do miejsca, w którym rozpoczęliśmy przygodę z Bornholmem. Po drodze musiałem wymieniać dętkę w przednim kole po najechaniu na jakąś gałąź z kolcami. Przejeżdżający ludzie oferowali pomoc, ale poradziliśmy sobie sami Parę zdjęć z trasy Aakirkeby - Rønne:Do Rønne dojechaliśmy o godz. 16. Powrotny katamaran do Szwecji mieliśmy o 18:30. Wolny czas zagospodarowaliśmy na zakupy w markecie (jedzenie i piwo) oraz na krótką przejażdżkę po miasteczku, a następnie udaliśmy się do portu i weszliśmy na pokład katamaranu:Po dopłynięciu do Ystad spędziliśmy 40 minut przed terminalem trzęsąc się z zimna w oczekiwaniu, aż będzie można wejść na prom. W międzyczasie do portu przypłynął inny prom z Polski, a pod terminal podjechała szwedzka policja. Podobno jakiś Polak ukradł coś z promu i załoga postanowiła wezwać policję Na pokład promu wjechaliśmy jako pierwsi. Ze zmęczenia po wykąpaniu się i zjedzeniu kolacji nie mieliśmy nawet siły wyjść na zewnątrz popatrzeć jak odpływamy. Wypiliśmy po 2 piwa i padliśmy jak muchy Dzień 4 (niedziela).Niedzielny poranek w Świnoujściu przywitał nas deszczową pogodą. Od zejścia z promu do naszego pociągu mieliśmy 3,5 godziny. W tym czasie zjedliśmy coś ciepłego w jakieś knajpie przy dworcu i zrobiliśmy małe zakupy w sklepie. Podróż pociągiem z przesiadką w Szczecinie minęła bezproblemowo. O godz. 17 byliśmy już w domu przywiozłem małą pamiątkę Koszt wyjazdu:Prom + katamaran w 2 strony z noclegami w kabinie – 456zł/ pociągami wraz z rowerami – ok. 100zł/ – 200dkk (120zł)/os. (niestety brakło i musiałem za ostatnie zakupy płacić kartą kredytową)Parę uwag:Sklepów na wyspie jest mało i warto zaopatrywać się w wodę na Carlsberg lub Tuborg kosztuje ok 16 koron za jakiekolwiek jedzenie w knajpach zaczynają się od ok. 75 koron. _________________ Góra kittycate Temat postu: Re: Bornholm rowerem #12 Wysłany: 25 Lip 2013 00:58 Rejestracja: 15 Lis 2012Posty: 987 niebieski Bardzo fajna relacja, piwo was uratowało przed śmiercią głodową Jak już wspominaliście na Bornholm można się dostać także z Kołobrzegu i (chyba) Darłowa. Góra cypel Temat postu: Re: Bornholm rowerem #13 Wysłany: 25 Lip 2013 08:22 Rejestracja: 04 Lip 2012Posty: 3581 srebrny Z Kołobrzegu, Darłowa i Ustki chodzi katamaran m/s Jantar z Kołobrzeskiej Żeglugi Pasażerskiej i zawija do Nexøtutaj rozkład, nie jestem pewien, ale rejsy z Darłowa i Ustki chyba zostały Bornholmu chodzi BornholmerFærgen dawniej Bornholmstraffiken i statki wychodzą z Rønne Załączniki: [ KiB | Obejrzany 7901 razy ] _________________"Ten, kto znalazł się za drzwiami, pokonał najtrudniejszy etap podróży" - przysłowie duńskie Góra kittycate Temat postu: Re: Bornholm rowerem #14 Wysłany: 26 Lip 2013 17:50 Rejestracja: 15 Lis 2012Posty: 987 niebieski A wiesz może jaka jest cena biletu RT na katamaranach i czy jakieś jedzenie/kabina wchodzi w skład tego? Góra Czuczura Temat postu: Re: Bornholm rowerem #15 Wysłany: 13 Lut 2014 15:14 Rejestracja: 13 Lut 2014Posty: 1 Powiem szczerze że jako miłośnika wypadów rowerowych, Twój post mnie zachęcił Nie wiedziałem że tak łatwo można dostać się do Bornhol z rowerem, doczytałem trochę na i w lato myślę że wybiorę się z żoną łuknąć trochę świeżego powietrza na wyspę Trójmiejskie ścieżki rowerowa już znam na pamięć a w końcu rutyna zabija hehe Góra Grzes830324 Temat postu: Re: Bornholm rowerem #16 Wysłany: 28 Lis 2014 13:30 Rejestracja: 06 Sie 2014Posty: 355Loty: 76Kilometry: 167 082 teraz dopiero dotarlem do tej relacji, ale bardzo fajna, a przyroda Bornholmu zachęcająca. _________________zapraszam serdecznie :-) na nasz ig: Podróżnicy z Kórnika :-) Góra startaczerr Temat postu: Re: Bornholm rowerem #17 Wysłany: 04 Gru 2014 09:49 Rejestracja: 04 Lut 2014Posty: 175 Może jakaś zorganizowana wyprawa rowerowa na Bornholm ? : ) Góra magdadd Temat postu: Re: Bornholm rowerem #18 Wysłany: 06 Gru 2014 23:26 Rejestracja: 31 Paź 2012Posty: 150 Góra Krupier Temat postu: Re: Bornholm rowerem #19 Wysłany: 21 Sie 2016 21:46 Rejestracja: 29 Kwi 2015Posty: 582 niebieski Pozwolę sobie odświeżyć w lipcu na Bornholmie, też rowerowo. Może to nie typowa relacja, ale mimo wszystko zachęcam do obejrzenia filmu z wyprawy:Wyspa naprawdę warta odwiedzenia, czas tam płynie wolno i spokojnie, a Bałtyk z tej strony prezentuje się zupełnie inaczej. Jeśli ktoś ma pytania to chętnie odpowiem. Góra NikodemFM Temat postu: Re: Bornholm rowerem #20 Wysłany: 03 Lis 2019 21:46 Rejestracja: 12 Lis 2017Posty: 716Loty: 27Kilometry: 45 291Zbanowany Widzę ciekawe relacje, to i dołożę swoją na Bornholmie byłem na jednodniówce z Kołobrzegu we wrześniu 2014. I również z rowerem Bornholm z mojej perspektywy:Katamaranem:Załącznik: [ KiB | Obejrzany 2755 razy ] Podobają mi się te niskie znaki z miejscowościami Załącznik: [ KiB | Obejrzany 2755 razy ] Ścieżki rowerowe prawie wszędzie!Załącznik: [ KiB | Obejrzany 2755 razy ] Piękne plaże, tutaj słynna szeroka plaża z drobniutkim piaskiem w Dueodde:Załącznik: [ KiB | Obejrzany 2755 razy ] Po drodze można spotkać ładne ozdoby Załącznik: [ KiB | Obejrzany 2755 razy ] Świetne oznakowanie!Załącznik: [ KiB | Obejrzany 2755 razy ] Wystawa (chyba) na sprzedaż (?)Załącznik: [ KiB | Obejrzany 2755 razy ] Ładnie pomalowane drzewo Załącznik: [ 217 KiB | Obejrzany 2755 razy ] Skandynawska architektura Załącznik: [ KiB | Obejrzany 2755 razy ] No i to tak w skrócie zobaczyłem w ciągu jednego dnia pogoda wtedy trafiła się wyśmienita _________________Rowerowe podróże i nie tylko: do polubienia (: Góra

katamaran z ystad na bornholm